windows8

Windows 8 – rewolucja?

Windows 8 nadchodzi wielkimi krokami. Poznaliśmy już Windows 8 Release Preview, wielu z niego korzysta już na co dzień. Czy jednak jest wygodny? Czy jest na tyle intuicyjny i ciekawy, że zmieni przyzwyczajenia milionów klientów? Czy zastosowanie w pełni dotykowej technologii w pełnym systemie pozwoli na przejście do nowej ery komputerów osobistych? I w końcu, czy Microsoft w końcu się czegoś nauczył i czy nie igra z ogniem? Zapraszam do reszty artykułu.

Wygoda pracy na Windows 8 i przyzwyczajenia.

Wszystko zależy od tego czy pracujemy na ekranie dotykowym czy nie. Jeśli mamy takowy to poruszanie się po systemie jest proste, intuicyjne i przyjemne. Naprawdę sprawiało mi frajdę poruszanie się po systemie. Internet Explorer 10 sprawuje się niesamowicie dobrze (na co dzień korzystam z chroma). Strony ładują się błyskawicznie, a obsługa dotyku jest precyzyjna i szybka. Interface jest prosty, intuicyjny. Zresztą jak całe Metro. Podobnie działa Office 2010, Adobe Reader, Windows Explorer (w sumie to w przyszłości File Explorer), wersja deweloperska chrome (w trybie Metro). Natomiast w ogóle nie reaguje na dotyk np. zwykły chrome. Reszta programów różnie. Np. Photoshop nie reaguje na gesty dotykowe. Trzeba wybrać odpowiednie narzędzie i jakoś sobie radzić. Mało intuicyjne. Klawiatura dotykowa jest bardzo wygodna i ma wiele opcji.

Jeśli chodzi o pracę z myszką i klawiaturą, to poruszanie po systemie jest proste, ale wymaga nauki. Przejście do startu jest intuicyjne, jednak czasem irytuje fakt, że po kliknięciu w starcie drugi raz na lewy dolny róg przechodzimy do poprzedniej aplikacji, nie zaś jak kiedyś do pulpitu (czasem się tak zdarza, bo pulpit to też aplikacja). Kombinacja klawiszy win+tab pozwala na przełączanie się pomiędzy aplikacjami (czyli pulpit brany jest jako całość). Co jest dosyć irytujące, mając przyzwyczajenia z siódemki. Wszystkie programy i aplikacje możemy przełączać alt+tabem. Kolejną rzeczą jest problem z przewijaniem niektórych aplikacji scrollem. Aplikacja posiada paski przewijania, ale wygodniejszy jest scroll na myszce. Ten niestety nie działa wszędzie (podejrzewam, że to poprawią). Do tego jeszcze baaaardzo, ale to bardzo irytuje mnie, że w trybie metro nie ma zegara. Znaczy jest, ale trzeba go pokazać włączając charm bara.

Ponarzekałem. Teraz co ciekawego przygotował Microsoft dla myszki i klawiatury. Pierwsza rzecz, którą stosunkowo niedawno zacząłem używać jest „start menu” czy jak to nazwać. Chodzi o to, że jeśli klikniemy prawym klawiszem myszy na lewy dolny róg ekranu, ukaże się nam lista z szybkim dostępem do przydatnych funkcji (jak panel sterowania, zarządzanie komputerem, cmd, task manager, deinstalacja programów itd.). Jest to niesamowicie wygodne, ale… wymaga wyuczenia, że to tam jest. Druga rzecz to nowy manager zadań. Jest rozbudowany i pomocny. Poza tym poprawiono prace na wielu monitorach. Pasek zadań mamy teraz na obu ekranach. I są totalnie niezależne. No i garść skrótów klawiszowych. Win+PrtSc – zapisuje zrzut ekranu od razu w Obrazach, Alt+PrtSc wykonuje zrzut danego okna, Win+C – pokazuje charm bara, Win+I – ustawienia aplikacji, Win+Q – wyszukiwanie aplikacji, Win+W – wyszukiwanie ustawień, Win+, – okna stają się przeźroczyste, Win+. – snap do prawej i wiele wiele więcej. Tak naprawdę większość to kwestia przyzwyczajenia. Ja po 3 miesiącach korzystania z Windows 8 już to ogarniam. Dodam jeszcze, że Microsoft współpracuje teraz z najpopularniejszymi dostawcami touchpadów i planuje wprowadzić gesty (typu: przesunięcie palca z prawej krawędzi – charm bar). Więc wrażenie użytkowania będzie jeszcze lepsze.

Nowy Windows. Czy skusi użytkowników?

Windows 8 jest na pewno przełomowy, ale czy na tyle, żeby przekonać miliony? Szczerze wątpię. Mimo całego mojego entuzjazmu i ogromnego zainteresowania ósemką, muszę stwierdzić, że to system przejściowy. Microsoft miał za mało czasu, żeby stworzyć coś nowego. To system pomiędzy Windows 7, do którego są przyzwyczajeni użytkownicy, a Windows 9, który będzie prawdziwie Metro. Mimo, że Metro nie gryzie się w nowym systemie ze starą powłoką Aero, a Microsoft robi wszystko, by jeszcze bardziej oba interfacy zintegrować, to będzie to takie trochę łatanie. Interface zdarza się być niespójny. Np. system ma „PC settings” i „Panel sterowania”. Pierwszy zarządza ustawieniami Metro, a drugi resztą. Ale np. Windows Update jest i tu i tu. Niektóre funkcje zdają się być tworzone na hura. Klienci raczej nie zainteresują się synchronizacją ustawień z chmurą. Nie zainteresują się też przyśpieszonym startem systemu. Nie znajdą zastosowania ze Storage Spaces. Co natomiast może urzec użytkowników? Możliwe, że nowy, świeży wygląd. Zapewne dobrze znana im nazwa. A po czasie zapewne spora ilość aplikacji w Windows Store. Czy zatem Windows 8 odniesie sukces Windows 7? Nie. Użytkownicy, którzy kupią tablet z Windows 8 możliwe, że sięgną także po ósemkę na komputerze. Jednak dla reszty nie będzie miało to aż takiego znaczenia, tym bardziej, że Windowsa 8 trzeba się uczyć.

Era post-PC rozpoczęta? Microsoft Surface Tablet.

Po co powstał tablet (wg. Apple)? Głównie do internetu, przeglądania zdjęć. Stworzono urządzenie, które jest lekkie, stosunkowo małe i poręczne. Ekran dotykowy zapewnia intuicyjną obsługę. Ale nie nadaje się on do wszystkich zadań. Czasem potrzeba precyzji lub wygody, jaką zapewnia klawiatura. Windows 8 łączy te cech. W jednej chwili możemy z powodzeniem kontrolować go dotykiem, by płynnie przejść do pisania na fizycznej klawiaturze. Czy więc era post-PC została rozpoczęta? Myślę, że tak. Jednak głównym sprawcą tego jest nie Windows 8, a Surface Tablet. To on pokazał, że da się inaczej. Niby prosta idea. Tablet. Ale zrobiono coś, czego nikt inny wcześniej nie zrobił. Dodano banalną stopkę i klawiaturę. Ponadto mamy wybór. Możemy stworzyć coś na kształt netbooka, dołączając klawiaturę Type Cover. Ale możemy także stworzyć… książkę, dołączając Touch Cover. Na prezentacji jeden z pracowników Microsoftu rozwodził się, do znudzenia, na temat koncepcji i wrażeń z korzystania z Touch Cover. Czym jest Touch Cover. W zasadzie… okładką. Coś jak SmartCover dla iPada. Microsoft poszedł o krok dalej. Wpakował w 3 milimetrową okładkę o przyjemnej w dotyku fakturze… klawiaturę i touchpada. Nic nadzwyczajnego, zwykła klawiatura, prawda? A co jeśli możemy „wywinąć” okładkę do tyłu, jak to robimy z gazetą/cienką książką? Banalne w swojej prostocie i intuicyjności. Jeśli czegoś nie potrzebujemy to możemy to schować do tyłu. Waży naprawdę bardzo niewiele, prawie nic. A zawsze mamy to pod ręką. Jest jedno ale… podobno kiepsko się na tym pisze bez patrzenia na palce. Jasne, na pewno lepiej niż na szkle, ale wciąż nie jest to prawdziwa klawiatura, na której możemy pisać bezwzrokowo. No ok… tablet z okładko-klawiaturą. To dalej nie zastąpi komputera. A jednak. Surface jest w dwóch wersjach. Wersja dla Windows RT (na procesorze ARM – jak Androidy, iPady itd.) oraz wersja dla Windows Pro z procesorem Intel i5 trzeciej generacji. Otrzymujemy tablet z potężnym procesorem i klawiaturą. Mamy jeden sprzęt, który jest tabletem i komputerem. Konsolą do gier i narzędziem do pracy. Nie… to nie jest reklama. Microsoft po prostu pokazał, że potrafi. Że tak powinien wyglądać prawdziwy tablet z Windows 8. Niby fajnie. Ale niektórzy potrzebują tylko tabletu, ale takiego, na którym można odpalić stare aplikacje dla Windows. Tutaj pojawia się Asus Tablet 810. Tablet cieńszy od iPada, lekki. O przekątnej ekranu IPS+ 11,6 cali. A to wszystko oparte na Atomie Intela. Konfiguracja wyważona pomiędzy szybkim, ale ograniczonym ARMem, a drogim, energożernym Intelem i5. Do tego możemy dokupić (tak jak w Transformerach) stację dokującą z klawiaturą, touchpadem i dodatkową baterią. Dla mnie ideał. Co więcej, większość tabletów opartych na Intelu pozwala na korzystanie z piór cyfrowych. MS Surface Pro robi to wyśmienicie, zapewniając wrażenie zbliżone do pisania po papierze. Asus Tablet 810 z pewnością mu nie ustępuje. Czym jest więc era post-PC? Stworzeniem systemu i urządzeń, które powodują, że nie potrzebujemy już uzupełnienia. Przykład Apple: MacBook, iPad i iPhone, a czasem i iPod. Po co targać laptopa i tablet, skoro można jedną tylko rzecz? Lżejszą? Takie są tablety z Windowsem 8. Nawet na Windows RT możemy korzystać z MS Office. Co więcej na WinRT dostajemy go za darmo z systemem. Z czasem większość aplikacji zostanie przepisana na Metro, a część uda się uruchomić w trybie Aero na ARMie. Wszystko w rękach deweloperów.

Nowy Microsoft.

Microsoft się zmienił. Twórcy najpopularniejszego systemu na świecie postawili wszystko na jedną kartę. Albo Metro się przyjmie albo nie. Windows Phone był pewnego rodzaju testem. Mimo, że system nie zdobył serc klientów, to jednak opinie o interfacie są pochlebne. Oczywiście zawsze znajdą się przeciwnicy, jednak trudno zaprzeczyć, że to co robi Microsoft to coś nowego, świeżego. Jak twierdzi sam Microsoft, interface metro powoduje, że technologia „znika”. Może i tak. Bo system jest tak prosty i intuicyjny, że ciężko zauważyć, że coś tam w środku pracuje dla nas. Metro jest czyste, płynne i pełne zgrabnych, eleganckich animacji. Bez zbędnych wodotrysków i bajerów. Wszystko działa tak jak powinno. Weźmy np. aplikacje systemowe Windows Phone. Tło jest czarne. Jest tylko tekst, ikonki funkcji i użytkownik. Bez zbędnych rozpraszaczy i świecidełek. Microsoft stara się być innowacyjnym. Stara się ponownie przejąć „kierownictwo” na rynku systemów. Powoli integruje wszystkie swoje usługi w jeden, spójny ekosystem. Xbox, Windows i Windows Phone idealnie ze sobą współgrają. Windows 8 i Windows Phone 8 współdzielą nawet to samo jądro systemowe. Korzystając z Windows 8 czy Windows Phone będziemy w stanie uczestniczyć w rozgrywkach na Xboxie, będziemy mieli dostęp do rozszerzonych informacji o np. odtwarzanym filmie na Xboxie. Będziemy mogli wykorzystać Phona jako touchpad dla Xboxa. Wszystkie nasze ustawienia będą się synchronizowały między urządzeniami. Dokumenty Office będą „wisieć” w chmurze i czekać, aż ich właściciel (lub ktoś komu on pozwoli) sięgnie po nie i zedytuje na telefonie, tablecie czy komputerze. Jest jeszcze jedna rzecz, której Microsoft się jeszcze nie nauczył. Boom konferencyjny. Apple prezentując swoje produkty korzysta ze wszystkich zdobyczy marketingu. Ich produkty są amazing. Nie będę wnikać na ile jest to prawdziwe, jednak jedno trzeba im przyznać. Potrafią sprzedać wszystko. Konferencja Microsoftu była troche przydługa, za dużo było gadania o bebechach, za mało o funkcjach. Jednak i tak zauważam znaczną poprawę. Budowano napięcie, gadka o designie wychwalała każdy detal. Mam jedynie nadzieję, że reklamy będą bardziej „human”. W sensie, pokażą jak człowiek korzysta z tego sprzętu i co można za pomocą nowego Surfaca zrobić. Zwykły pokaz umiejętności grafików niewiele da, mimo, że prezentuje się świetnie:

I będzie więcej czegoś jak to:

Czytaj dalej: Dlaczego ósemka nie jest taka zła…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s